Duch Święty jest niestrudzony

Bez Ducha Świętego, to znaczy, jeżeli Duch Święty nie będzie nas kształtował od wewnątrz, a my nie będziemy się do Niego odwoływali w sposób normalny i zwyczajny, będziemy co prawda kroczyli śladami Jezusa, ale nie będziemy podążali w rytm Jego serca. To Duch Święty czyni nas zgodnymi z duchem Ewangelii Jezusa Chrystusa i uzdalnia nas do zewnętrznego głoszenia, to znaczy do dawania Mu świadectwa naszym życiem. Powiew Pana, Duch Święty, dotyka nas i powinien nadawać naszym czynom pewnego rodzaju dynamizm, który jest Mu właściwy; pewnego rodzaju tchnienie, co do którego nasza wola nie pozostaje w obojętności, ale które ją przenika. Krótko mówiąc, Bóg będzie nas obdarzał taką mocą Ducha Świętego, jaka będzie odzwierciedleniem naszego przyjmowania Słowa, gdziekolwiek je usłyszymy. Dlatego też powinna nas charakteryzować jedna rzeczywistość, jedna prawda, jeden Duch Wszechmogący, który weźmie w posiadanie całe nasze życie, aby móc w nim działać, zgodnie z okolicznościami, jako duch prawdy, duch cierpliwości, duch mądrości, który w gruncie rzeczy jest jednym i tym samym Duchem, Duchem Bożym. Wszystkie nasze uczynki winny być zatem kontynuacją tego samego wcielenia. Trzeba tylko, abyśmy wszystkie nasze działania powierzyli Duchowi, który jest w nas obecny, i to w taki sposób, aby mógł On dostrzec w nich odbicie swojego oblicza. Duch Święty nie wymaga od nas niczego innego, tylko tego. On nie przyszedł do nas po to, aby odpocząć; On jest niestrudzony i nienasycony w swoim działaniu. To, że nie stanowimy z Nim jedności, może Mu jedynie przeszkadzać. A przejawem braku tej jedności może być okazywana z naszej strony zła wola albo też brak zaufania do tego, co ma zamiar uczynić. W gruncie rzeczy, w głębi naszego serca, brak jest przekonania co do Jego metod działania. Ale gdy pozwolimy Mu działać tak, jak On to sobie zamierzył, wówczas okaże się On osobą niestrudzoną. Wystarczy jedynie, aby nie zagasić w sobie płomienia, wówczas Jego ogień zostanie wzniecony i strawi każdą rzecz. Jeżeli więc bylibyśmy ludźmi wielkiej wiary, wówczas moglibyśmy powierzyć Duchowi Świętemu wszystkie uczynki całego naszego dnia, niezależnie od tego, jakie one były, a On przemieniłby je w prawdziwe życie…

Madeleine Delbrêl
tłum. A. Spurgjasz
w: Lectio divina na każdy dzień roku, t. 4, Czas Wielkanocny, Warszawa 2007, s. 448-449.