Dzień 6


Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Paraklet nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, to poślę Go do was.

J 16, 7

A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: „Dokonało się!” I skłoniwszy głowę, oddał ducha.

J 19, 30

Duchu Święty, spełniona Obietnico, jesteś tchnieniem, którym Ojciec i Syn oddychają, przekazując sobie Ciebie w odwiecznym pocałunku miłości (por. Łk 23, 46). Jesteś też pokarmem Chrystusa – wolą Ojca, którą On umiłował i przyszedł pełnić (por. J 4, 34). Ty stanowisz spełnienie jedynej prośby, jaką Syn kiedykolwiek miał wobec Ojca. Rozrzutność Twoja, Trójco Święta, nie ma granic: dzielisz się tym, co masz najcenniejszego, najintymniejszego, czyli wzajemną Miłością. Warunkiem Twojego przyjścia, Duchu Święty, była nie tylko Męka Chrystusa, ale także Jego uwielbienie (por. J 7, 39). Tylko w Tobie możemy zrozumieć tę dziwną optykę cierpienia prowadzącego ku szczęściu.

Według obietnicy, jesteś z nami zawsze (por. J 14, 16), wypełniaj i przemieniaj naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłości, bo jesteś Panem czasu. Bądź Obrońcą przeciw oskarżycielowi: ukaż nasz jedyny grzech, czyli brak wiary, którym nieustannie krzyżujemy Jezusa w sercu, odsłoń przed nami pozorność „bezpieczeństwa” proponowanego nam przez współczesne pogaństwo. Bądź Pocieszycielem przeciw gnębicielowi: towarzysz nam w walce, która toczy się w nas; daj męstwo wśród prześladowań skrojonych na miarę zeświecczonego świat stawiającego sobie za cel zwalić nas z nóg wiary. Bądź Nauczycielem przeciw zwodzicielowi: pokaż nam, jak w pokoju sprzeciwiać się światu i głosić jedyną Prawdę – Ciebie. Bądź Świadkiem przeciw kłamcy: nie pozwól, aby świat ze swoim sposobem myślenia nas wchłonął. Bądź Parakletem, „wezwanym przy nas”, który towarzyszy nam w każdym utrapieniu i każdej radości. Oczyść nas tak dogłębnie i dokładnie, by szatan nie odnalazł w nas nic swojego (por. J 14, 30), żadnego grzesznego punktu zaczepienia i odstąpił przed rozpoczęciem walki, w której zapewne byśmy polegli. Rozplącz wszystkie supły, które nie dają nam zakosztować wewnętrznej wolności, byśmy stanęli w prawdzie wobec siebie, która usuwa każdy rodzaj strachu, szczególnie ten największy: lęk przed śmiercią. Niech w konfrontacji z rzeczywistością zachowamy pełną pokory niezależność, niech nas ona nie przytłacza ani pośpiechem, ani nadmiernym entuzjazmem (H. Nouwen), ale czyni z nas przekazicieli reguł Twojego Królestwa. W czasie największego opuszczenia bądź przy nas jak przy Chrystusie na krzyżu. W czasie największego zamknięcia przyjdź przez zamknięte drzwi razem z Nim jak do Wieczernika (por. J 20, 22) i napełnij nas ogniem swojej mocy, gdy modlitewnie czekamy na Ciebie z Maryją. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *