Niedziela Trójcy Przenajświętszej


Kim jesteś słodkie Światło, napełniające mnie
i rozświetlające mroki mego serca?
Wiedziesz mnie jak matczyna dłoń
a gdybyś mnie opuścił,
nie potrafiłabym uczynić ani jednego kroku.
Jesteś jak przestrzeń
otaczająca moje jestestwo i osłaniasz mnie sobą.
Gdyby wymknęło się z Twojej opieki,
zstąpiłoby do otchłani nicości,
z której wzniósłbyś je do Światła.
Ty, bliższy mnie niż ja sobie
i bardziej wewnętrzny niż moje wnętrze,
a przecież nieuchwytny i niepojęty,
rozsadzający każde imię:
Duchu Święty – Wieczna Miłości!

Czyż nie jesteś jak słodka manna,
która z Serca Syna
przepływa do mojego serca
potrawa aniołów i świętych?
On, który podniósł się ze śmierci do życia,
wskrzesił i mnie do Życia
ze snu śmierci.
Nowego Życia udziela mi każdego dnia,
kiedyś ogranie mnie jego Pełnia
Życie z Twojego Życia – Ty sam:
Duchu Święty – Wieczne Życie.

Czyż nie jesteś jak promień,
który migoce z tronu wiecznego Sędziego
i wnika do nocy duszy,
która nigdy nie poznała samej siebie?
Miłosiernie i nieubłaganie
wnika do skrywanych zakątków.
Dusza przerażona swoim widokiem ustępuje świętej bojaźni,
która jest początkiem owej mądrości
pochodzącej z wysoka,
i udziela nam wytrwałości
przez Twoje Działanie,
które stwarza nas ponownie:
Duchu Święty – Promieniu przenikający wszystko! 

Czyż nie jesteś jak pełnia i moc ducha,
przez co Baranek łamie pieczęć
z wiecznego postanowienia Bożego?
Niesieni Tobą pędzą wysłańcy sądu przez świat
i oddzielają ostrym mieczem
Królestwo Światła od królestwa nocy.
Wtedy niebo i ziemia stają się nowe
i wszystko powraca na swoje miejsce
poprzez Twoje tchnienie:
Duchu Święty – Zwycięska Mocy!

Czyż nie jesteś budowniczym,
który stworzył wieczną katedrę
wznoszącą się z ziemi ku niebiosom?
Ożywiane Tobą podnoszą się wysoko filary
i stoją niezachwiane.
Nazwane Wiecznym Imieniem Boga
zdążają ku Światłu,
podtrzymują kopułę:
Światłu – zwieńczającemu niby korona święta katedrę,
Twoje dzieło obejmujące cały świat:
Duchu Święty – Tworząca Ręko Boga!

Czyż nie jesteś stwarzającym jasne zwierciadło,
najpierw tronu Najwyższego,
podobny do morza kryształu,
w nim Bóstwo przygląda się sobie z miłością?
Pochylasz się nad stworzeniem,
Twoim najpiękniejszym dziełem
i promieniując odbija się
W Tobie Twój blask.
A wszelkich istot czysta piękność
jednoczy się w cudownej postaci
dziewicy, Twojej oblubienicy bez skazy
Duchu Święty – Stworzycielu Wszechświata!

Czyż nie jesteś słodką pieśnią miłości
oraz świętej bojaźni,
rozbrzmiewającej wiecznie przed
Trójjedynym Tronem
oraz jednoczącej w sobie czysty dźwięk
wszelkich istot?
Harmonia,
która łączy członki z głową,
w niej każdy
odnajduje uszczęśliwiony tajemny sens
swojego jestestwa.
Radując się powraca
wolny do Twojego strumienia
Duchu Święty – Wieczna Radości!

św. Teresa Benedykta od Krzyża
[Edyta Stein]
Patronka Europy
(1891-1942)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *