Narodzenie Pańskie

On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. (Flp 2, 6n)

Duchu Święty, Twórco człowieczeństwa Jezusa Chrystusa, pokaż nam, jak mamy stawać się coraz mniejsi, z dnia na dzień rezygnując z tego, co nam się rzekomo należy, byśmy w końcu jak On spoczęli w żłobie. A tam Ojciec, widząc nas tak bezbronnych, da nam wszystko, czego potrzebujemy – miłość, opiekę i dary cnót.

Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według Twego słowa! (Łk 1, 38)

Duchu Święty, Twoim najpiękniejszym przybytkiem jest Niepokalana Dziewica, pokaż nam, jak odpowiadać na Twoje natchnienia słowem pełnego poddania Twej woli. Niech z naszych ust nie wychodzi nic poza nieustannym fiat, które jest jedyną ofiarą jaką możemy złożyć Tobie w łączności z Chrystusem; On zawsze był „tak” dla Boga, a nigdy nie był „nie”. „Tak” Jego serca towarzyszyło Mu od stajenki betlejemskiej, przez Eucharystię w Wielki Czwartek aż po Krzyż. Prosimy Cię, Duchu Święty Boże, ukształtuj i oczyść nasze  „tak”.

Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański. (Mt 1, 24)

Duchu Święty, Oblubieńcze oblubienicy świętego Józefa, uzdolnij nas do bezwarunkowej i cichej dyspozycyjności, jaką okazał Tobie ten sprawiedliwy Izraelita. Niech on będzie naszym nauczycielem pośród ciemności wiary. Bowiem tylko w ślepym, głuchym i niemym zawierzeniu Tobie możemy odnaleźć potrzebne nam Światło; to samo, które ziemski ojciec Zbawiciela kontemplował w grocie betlejemskiej i w domu w Nazarecie.

św. Jan od Krzyża

Duchu Święty , chcę się w Tobie odrodzić!

Powiej przez głębiny mojej duszy jako Tchnienie zrodzone z ust Ojca i Syna, żeby wszystko, co spoczywa w niej uśpione i niemrawe, na Twój rozkaz rozkwitło i wydało woń odwiecznej kontemplacji.

Wypal w moim sercu słomę grzechów, a szczególnie pychy, żebym cały płonął Twym żarem miłości, zadającym niezliczone rany, które leczysz, wzniecając coraz większy płomień.

Zatop mnie od wewnątrz wodą życia, którą zapowiedział Syn, a która obficie wypłynęła z Jego boku na Krzyżu. Tylko ona potrafi ugasić pragnienia, które złożyłeś we mnie jako Twym obrazie. Niech bezpowrotnie wmiesza się w moją krew i przepływa przez rozognione serce.

Upodobnij mnie do siebie, Duchu Święty!

Zstąp do mojego serca, miotanego wszystkimi Twymi żywiołami i zapanuj w nim jako niepodzielny Władca, żeby dla niczego innego nie było w nim miejsca.

Daj mi swoje obiecane, darmowe dary, które przygotowałeś, bo mnie kochasz. A przede wszystkim tę jedyną w swoim rodzaju bojaźń, która wynika z miłości i do miłości usposabia.

Nie chcę wiedzieć niczego, czego Ty nie chcesz; będę więc znał tylko Ciebie. Nie chcę kochać niczego, czego Ty nie chcesz; będę więc miłował tylko Ciebie.

Daj mi, Duchu Święty, uczestnictwo w bóstwie!